uzależnienia

Zawstydzający fakt bycia osobą uzależnioną

Substancje takie jak narkotyki, alkohol, papierosy same w sobie zawierają niebezpieczeństwo uzależniania. Ostrzeżenia na ten temat znajdziemy chociażby na paczkach papierosów. Poza tym powstało wiele kampanii społecznych poruszających ów problem.

Popadnięcie w nałóg samo w sobie jest wstydliwą kwestią. Wiąże się z naszą słabością. Uzależnienie od substancji, która większości osób w ogóle nie przynosi skojarzenia z uzależnieniem jest wstydliwa szczególnie. To właśnie poczucie wstydu najczęściej nie pozwala nam wyjść z ukrycia. Czujemy się słabi, beznadziejni – aż wstyd się do tego przyznawać. Cierpimy. Cierpimy, więc jemy.

Podstawową tutaj kwestią jest zdanie sobie sprawy z tego, że uzależnienie to choroba. Coś, na co po części nie mamy wpływu. Ignorujemy problem w zarodku i pozwalamy mu na rozrastanie się do przytłaczających wymiarów. Mało tego – odżywiamy go naszym poczuciem własnej wartości. Problem rośnie – ono spada.

Przezwyciężenie tego wstydu – który z czasem naprawdę zaczniemy interpretować jako bezpodstawny (a mimo to zrozumiały) jest pierwszym krokiem do podjęcia terapii. Krokiem, który naprawdę warto wykonać.

Jednak czy jedzenie to naprawdę nasz nałóg? Poniżej przedstawiamy podstawowe kryteria charakteryzujące zachowania nałogowe:

przymusowość (cecha, która sprawia, że czujemy się pozbawieni wpływu na nasze zachowanie, nie jesteśmy w stanie się powstrzymać)
schematyczność zachowań (nieustannie powielana, taka sama sekwencja zachowania)
przekonania utrwalające (polegają najczęściej na większym skupianiu się na rzekomych korzyściach płynących z podejmowanych zachowań; w przypadku jedzenie zazwyczaj jest to docenianie poczucia ulgi, chwilowego szczęścia jakie daje nam obżarstwo)
nieudane próby zmiany zachowania
rosnąca destruktywność
coraz większa tolerancja (czyli pochłaniane coraz większe ilości jedzenia)
objawy odstawienia (rozrażenie, lęk, brak koncentracji)

Dodaj komentarz