wychowanie

Czym skorupka za młodu nasiąknie

Dane statystyczne pokazują, że osobami, którym szczególnie grozi popadnięcie w jedzenie kompulsywne są ci, którzy posiadają otyłych rodziców. Przede wszystkim wynika to z faktu, że tacy rodzice raczej nie są w stanie nauczyć nas zasad prawidłowego i zdrowego odżywiania. Porcja, która w naszej domowej kuchni uchodzi za normalna, dla innych osób (spoza naszej najbliższej rodziny) może okazać się wręcz monstrualna. Dorastając w takim domu wyrabiamy w sobie nawyk zajadania stresów. Często nie jest nam nawet dane poznanie innych metod redukcji stresu.

Posiadanie otyłych rodziców absolutnie nie jest warunkiem do stania się osobą uzależnioną od jedzenia. Jednak nie da się ukryć, że to jaki stosunek do jedzenia panuje w naszym domu jest istotny i może dać podstawę do omawianego tutaj zaburzenia.

Każdy z nas właśnie podczas jedzenia doznał kształtowania się swojej pierwszej więzi. Mowa tutaj o więzi między noworodkiem a karmiącą go matką (czy to piersią, czy butelką). W dorosłym życiu może dojść do tego, że jedzenie zacznie być dla nas substytutem więzi z innymi ludźmi. Naszą reakcją na brak miłości, przyjaźni.

Nagroda – jej także możemy szukać w jedzeniu. Większość najważniejszych uroczystości rodzinnych, spotkań, skupia się wokół jedzenia. Urodziny, awans, przyjemny sobotni wieczór w gronie przyjaciół – suto nakryty stół, światła świec. To nasz sposób na świętowanie. Bardzo często osoby cierpiące na jedzenie kompulsywne zajadają także pozytywne emocje, gdyż nie znają innego sposobu na ich rozładowanie.

Pocieszenie – oto kolejne co możemy wiązać z jedzeniem i co wynosimy z dzieciństwa. Skaleczone kolano, płacz po powrocie do domu, bo koledzy z podwórka nam dokuczyli… mama miała na wszystkie nasze żale świetne lekarstwo: lody, ciastko, nasz ulubiony deser. Dzięki smakom szybko zapominaliśmy o złych rzeczach, które przed chwilą doprowadziły nas do płaczu. Ów nawyk może towarzyszyć nam w dorosłym życiu, jednak tym co skłaniać nas będzie do szukania pocieszenia w jedzeniu będą rzeczy o coraz większym kalibrze. Nasze życie będzie coraz bardziej skomplikowane. W końcu okazać się może, że to nasza jedyna metoda na złagodzenie napięcia, stres, smutek. Jedzenie. Coraz więcej jedzenia.

Dodaj komentarz