walka z otyłością

Pierwszy krok do zmiany naszego stosunku do jedzenia

Kolejną bardzo pomocną rzeczą w wychodzeniu z jedenioholizmu jest udowodnienie samemu sobie, że nie wszystko co jest jedzeniem, musi zostać przez nas zjedzone.

Np. podczas przygotowywania obiadu, gdy kroimy pomidory, paprykę starajmy się jej nie podjadać dopóki nie zostanie przygotowana tak jak powinna. Nie oblizujmy za każdym razem łyżki, tylko umyjmy ją, wrzućmy do zlewu.

Jeżeli nasze dziecko lub inny członek rodziny zostawi coś na talerzu – nie zjadajmy tego. Skoro ktoś zostawił coś na talerzu, oznacza to, że było mu to niepotrzebne. Nam również nie jest potrzebne.

Tak, to kolejna rzecz, która wydaje się całkiem oczywista.

Tak, może nam się wydawać, że głupie oblizanie łyżki czy skosztowanie cienkiego plasterka szynki, podczas przygotowywania śniadania to nic takiego. Przecież za chwilę zjem ją na kanapce. Tutaj ważne jest nabranie świadomości, poparcie jej przykładani (czyli udanymi odmowami), że naprawdę, nie wszystko co jest jedzeniem musi wylądować w naszych ustach.

Tak, jeżeli na talerzu ktoś z naszych bliskich zostawi sporą porcję naszego ulubionego spaghetti, będzie ciężko nam zrezygnować z wyczyszczenia talerza.

Oczywiście, początkowo nie każda próba odmowy będzie udana. Najczęściej nie myślimy o tym, że właśnie całkiem „niepotrzebnie” zjadłyśmy spory kawał ogórka, który właśnie kroimy na mizerię.

Na początku przy każdej próbie odmowy jedzenia (w wyżej wymienionych i podobnych sytuacjach) możemy ponosić porażkę. Podczas przygotowywania obiadu, sniadania, możemy zwyczajnie zapomnieć o opisywaniej tutaj zasadzie. Jednak istenie napawdę duża szansa, że z czasem okaże się to naprawdę łatwe. Nie zniechęcaj się na samym początku!

Dodaj komentarz